To wspaniale określenie ale nie
rozwinięte często stanowi tylko slogan.
Jak Wolność to od
czego? Wolność od używek, nawyków, przyzwyczajenia,
odpowiedzialności,
pieniędzy, słodyczy, obżarstwa, seksu ;-), strachu,
społeczeństwa
...
Wszyscy jesteśmy uzależnieni
- bardziej lub mniej - czasami nie zdając
sobie z tego sprawy.
Nasza ludzka natura jest w pełni uwarunkowana
dlatego NIE MA TOTALNEJ WOLNOŚCI
. 60 do 80% naszych działań i decyzji
jest
podejmowanych nieświadomie bo taka jest ludzka psychika. Od
urodzenia jesteśmy
uczeni i przyswajamy sobie pewne zachowania które
stają się
nawykami, a one w późniejszym czasie mogą nam utrudniać życie
zamiast pomagać.
Na co dzień
jesteśmy ograniczeni przez rodzinę [w
tym oddziaływania żony i
jej humorów ;) ],
manipulację różnych wspólnot i ich systemów wartości i
ich oddziaływanie oraz społeczeństwo,
w którym żyjemy - jego prawo,
moralność, etykę,
silniejszych od ciebie i wiele in. elementów i często
nie zdajemy
sobie z tego sprawy ...
Różne lęki i poczucie winy (wpajane od
dzieciństwa) są
największymi
wrogami wolności i w zależności
od naszych doświadczeń życiowych
mamy je
w podświadomości głęboko
ukryte.
Lęk przed
stratą, odrzuceniem, chorobą, śmiercią, zmianami, grzechem,
ośmieszeniem,
zdradą czy brakiem akceptacji itd. u większości ludzi
decydują o ich
postępowaniu.
Te lęki i egocentryzm są
uwarunkowaniami znacznie mocniej wpływającymi
na nasze wybory i działania
niż świadomość własnej wartości i dobrobytu
duchowego (a
nie tylko materialnego).
Człowiek wolny dokonuje wyborów
przynoszących korzyści innym i jemu, a w
postępowaniu kieruje
się świadomością dobrobytu.
Natomiast jeżeli
mając nawet bogactwo materialne wykorzystuje się je
tylko dla
siebie i to często wzbogacając się nadal kosztem innych to
jest to postępowanie
z pozycji świadomości ubóstwa i leku przed stratą.
A bardzo często
ci bogaci lub przywódcy głoszą innym hymny o wolności mając na
uwadze pseudowolność własną kosztem innych poprzez manipulację
emocjami i nieświadomymi
reakcjami ludzi.
Im człowiek czuje się bardziej
wolny tym jest bardziej świadomy
uwarunkowań
i ograniczeń w jakich żyje on i inni,
a jego rozwój ku
wolności może odbywać
się jedynie przez pomaganie innym w ich realizacji
i drodze ku ich
pojęciu wolności i realizacji ich celów.
To rozwija na
Twojej drodze ku Wolności :)) i to jest wspaniałe.
W komunizmie marzeniem była wolność
osobista i poczucie bezpieczeństwa,
które
miało się spełnić w demokratycznym państwie.
W demokracji
natomiast
manipulacja ideologiczna jest zastąpiona przez manipulacje
polityczną i
konsumpcyjną dodatkowo kontrolowaną przez urzędy fiskalne i
inne.
Jeżeli jest się bogatym, to można
być niezależny finansowo, ale często
jest się uzależnionym
od pieniędzy i pełen lęku o ich utratę.
Gdyby nastąpiło
porwanie do Ameryki Pd. lub Azji to bez znajomości
języka i pieniędzy
nie przetrwało by się tygodnia.
Gdyby sprzedano
bogatego jako niewolnika lub wsadzono do więzienia to
mając gdzieś
zasoby finansowe i nie mogąc z nich skorzystać pogrążyłby
się w
tragicznym smutku i bardzo by cierpiał.
Jeżeli byłby
ten człowiek w pełni wolny to oznaczało by to, że bez
względu na to
w jakim położeniu się znalazł i jakie ma kłopoty to nie
czułby się
przygnębiony lecz raczej beztroski.
A wynikać to może z przekonania
że każde przeżycie jest po to by
doświadczyć kim się
jest w swej istocie.
Jeżeli patrzy
się na swoje życie z pozycji istoty duchowej i ze
świadomością,
że w tym ciele, które teraz przez fragment czasu się
posiada, bez
względu na okoliczności, nic złego nie może się stać to nie
odczuwa się lęku
bo nie ma o co.
Dobrobyt materialny jest tylko w
tymczasowym posiadaniu i powinien nam
ułatwiać rozwój, a
nie ograniczać.
Pokaż mi więc
człowieka żyjącego z taką świadomością to powiem, że on
jest wolny.
Ja takiego nie znam i też nim nie
jestem.
Jeżeli na naszym
polskim podwórku widzi sie bogatych szybko jeżdżących
swoimi ekstra
samochodami i nie liczącymi sie z innymi to jak myślisz,
gdyby kogoś
rozjechali i trafili do więzienia jak by się czuli tam gdzie
decyduje prawo
silniejszego?
Wolność oznacza również
odpowiedzialność za swoje czyny i ponoszenie ich
konsekwencji. A ilu
bogatych dzięki pieniądzom chce ich uniknąć?
Priorytetem dla
mnie jest niezależność finansowa. Dzięki niej można czuć
się wolnym,
ale nim się nie jest, bo "umocowane" są do mnie
wszystkie
moje dobra, które
muszę chronić przed innymi, tak w moim otoczeniu jak i
w offshore.
Jeżeli mam ich dużo np. dom i go
stracę, to wolny jestem wtedy gdy się
tym nie przejmuję i to
nie tylko dlatego, że mnie stać na drugi.
Życie jest cały
czas piękne i można przeżyć wiele wspaniałych chwil nie
mając pieniędzy.
Ja nie raz musiałem się podnieść z "upadku" po stracie
tak majątku,
jak i wiary w "zaufanych" ludzi, z którymi pracowałem i
z
perspektywy
czasu wiem, że takie zdarzenia dużo mi uświadomiły. Ważne
jest dążenie
do wolności w jej aspekcie ponadczasowym, ponadmaterialnym,
ale jest to
trudne by opanować świadomie nasze nawyki i lęki oraz truciznę
beznadziei, którą otoczenie chce nam wstrzyknąć do umysłu.
Ważne jest cieszyć się tymi
obecnie przeżywanymi chwilami, a nie tylko
perspektywami i
realizacją planów choćby najwspanialszych.
Dla mnie pieniądze
są bardzo ważne, bo nigdy ich nie miałem w
nadmiarze, ale
stanowią tylko narzędzie do lepszego czy szybszego
rozwoju w
innych aspektach życia. Robienie pieniędzy nie stanowi celu
samego w sobie,
tak jak jest u dla wielu biednych duchowo bogaczy.
Oczywiście nie
generalizuję, bo jest również wielu rozwiniętych i
świadomych
swojego potencjału oraz realizujących wspaniałe cele.
Wolność jest
więc czymś wspaniałym i należy do niej dążyć. Wymaga jednak
ogromnej pracy,
nie tyle fizycznej co mentalnej i przyswojenia sobie
olbrzymiej
wiedzy, czego ci serdecznie życzę !
eJacek